Berlińska Szczecińska

i Szczecińska Berlińska

czyli nowy projekt Eli Kargol i Ireny Mitręgi

Dwie ulice, dwa miasta i dwie kobiety…

Ulica Berlińska w Szczecinie to dziś Mieszka I na Gumieńcach.

Kiedyś była tu cukrownia i życie, dziś szyld wprawdzie z XXI wieku, ale ulica na obrzeżach, gdzie niewiele się dzieje i często sami szczecinianie jej nie znają.

Ulica Szczecińska w Berlinie wprawdzie trochę bardziej w centrum miasta (w północnej dzielnicy Wedding), ale też do najelegantszych nie należy. Podczas mistrzostw świata w piłkę nożną w czerwcu 2018 roku Irena i Ela zaobserwowały tu jednak nie tylko mieszkanie fanów drużyny niemieckiej, ale również polskiej.

O tym, że życie na Szczecińskiej w Berlinie, jest raczej spokojne świadczą takie właśnie okna. Szczelnie zamknięte i zasłonięte firankami.
Tu też kiedyś tętniło życie. Był Dworzec Szczeciński i wiodąca równolegle do ulicy linia kolejowa z Berlina do Szczecina. A nieopodal tunel komunikacyjny: Tunel Szczeciński. O tym przypomina tablica, niestety na uboczy, zasłonięta budkami fast foodu i pobazgrolona.

 

 

Grupa ma jednak dalekosiężne plany i w ramach swej działalności zamierza przekonać dzielnicowy Zarząd Zieleni Miejskiej, by ktoś zechciał tę tablicę odnowić. W dalszych planach zbieranie materiałów, film, wystawa, wycieczka, festyn uliczny, książka… Wszystko jest możliwe, tak przynajmniej wynika z obrad grupy w rozszerzonym składzie 1 lipca 2018 roku. Obradujemy w ogródku u Eli. Piękne miejsce, kolejne szczecińskie miejsce w Berlinie.

 

 

 

 

Elżbieta Kargol napisała:

 

Szczecińska w Berlinie
Berlińska w Szczecinie
dwa miasta i dwie ulice
teraz i kiedyś tętniące życiem.
Mury i ludzie
ludzie i mury.
Mury na pewno pamiętają więcej
bo ludzie żyją tu i teraz
i nam się już pamiętać nie chce.

Odeszli ci, którzy słuchali,
stukotu pociągów do Szczecina
i tych z Berlińskiej co żyto siali,
tych też już dawno nie ma.

Trzy stare lipy, co pradziad posadził,
cmentarz, cukrownia, wiatrak i dom,
bruk na podwórkach, stiuk na fasadzie,
zniszczony dworek, a obok stary dąb.

Nie wszystkie drogi do Rzymu prowadzą.
Te prowadziły do dwóch ważnych miast,
którym historia figla spłatała
i odmieniła obie ulice.
Berlińską inaczej nazwała,
Szczecińskiej zmieniła oblicze.

 

 

 

Pasmo zieleni na terenie byłej linii kolejowej łączącej Berlin ze Szczecinem

Historia pasma zieleni (tekst tablicy informacyjnej)

Schowane między domami Grüntaler Straße pasmo zieleni zwraca na siebie uwagę niebywale wąskim i wydłużonym kształtem. Powstał on na dawnym terenie Kolei Berlińsko-Szczecińskiej, która tędy przebiegała od 1842 roku aż do zmiany jej trasy w roku 1897.

To była trzecia linia kolejowa w Berlinie prowadząca przez Bernau i Angermünde do miasta portowego Stettin (dzisiaj Szczecin). W latach 90. XIX wieku kursowało codziennie 80-100 pociągów parowych do miast Greifswald, Anklam, Pasewalk, Prenzlau i dalej do Stralsundu i na wyspę Rugię.

Podczas planowania  budowy Kolei Berlińsko-Szczecińskiej w latach 1836-1842 wydająca zezwolenie Komenda Berlińskiej Policji określała okolice dzielnicy Gesundbrunnen jako pustkowie. Wtedy stały tam tylko  zabudowania uzdrowiska Luisenbad i zaledwie kilka domów mieszkalnych. A więc nie stało nic na przeszkodzie, żeby właśnie tędy począwszy od Dworca Szczecińskiego (dzisiaj Nordbahnhof) przebiegała naziemna linia kolejowa bez kładek i przejść podziemnych. Jedynie przy pobliskiej Badstraße zostało zbudowane przejście kolejowe z zaporami. Dalej wzdłuż dzisiejszej Grüntaler Straße trasa kolejowa została wkrótce poprowadzona na nasypie kolejowym. Przy Bellermannstraße nasyp był już tak wysoki, że wąskie i niskie przejscie dla pieszych nazwano potocznie „oślim mostem” (Eselsbrücke), co było aluzją do nieuważnych przechodniów uderzających się często w głową w niski strop tunelu.

Spokój przedmieścia i bezproblemowe współistnienie ulicy i linii kolejowej miały się szybko zmienić.

Gesundbrunnen wraz z Badstraße rozwinęły się w latach 70. XIX wieku szczególnie w tak zwanym okresie grynderskim (Gründerzeit) w tętniące przemysłowo – handlowe centrum dzielnicy, prawie niczym nie różniące się od dzisiejszego. Jedeyna różnica to sto pociągów, w tym 30 towarowych zakłócało spokój mieszkańcówt. Protest ich nabrał rozmachu w momencie, kiedy zarząd kolei chciał uniemożliwić przejazd przez tory nowej linii tramwaju konnego, co jednak szybko (1873) z powodu publicznego nacisku wstrzymano.

Często dochodziło do niebezpiecznych incydentów przy kolejowych rogatkach. Na przykład w roku 1890 bezmyślnie zniszczony sygnał, który zamykał szlaban, spowodowal niemal zderzenie pociągu z tramwajem konnym.

Jednak przeniesienie torów kolejowych na otwarty w 1871/72 roku północny łuk kolei pierścieniowej (Nordring) przedłużało się z powodu trudności finansowych i technicznych do 1897 roku.

Dawny teren linii kolejowej przy Grüntaler Straße roku wynajął Richard Ballschmieder, prowadzący na terenie sąsiedniej działki restaurację i lokal rozrywkowy, pod nazwą „ Ballschmieders Kastanienwäldchen” (Lasek kasztanowy Balschmiedera).

Dzięki powiększeniu działki rozbudował swój kunsztowny ogród wznosząc między innymi salę kolumnową, w której to w roku 1899 grali nawet Berlińscy Filharmonicy. W ogrodzie w 1905 roku zbudowano salę kinową, która niestety uległa zniszczeniu podczas bombardowan w czasie II wojny światowej.

Po wojnie ulica Badstraße stała się centrum handlowym dla klientów pobliskiego Berlina Wschodniego. Znana była przede wszystkim tak zwana Ladenstraße 15a (ulica sklepowa) W prowizorycznie pobudowanych barakach rociągających się wzdłuż byłej lini kolejowej można było kupić wszystko, czego w

Berlinie Wschodnim brakowało. Wzniesienie muru berlińskiego w 1961 roku zamknął tez ten rozdział.

Obszar został oddany w dzierżawę małym przedsiębiorcom i pod zabudowę garaży

Przebudowa trasy „szczecińskiej”

Od roku 2002 zaczęto dzięki funduszom na rzecz rozwoju miasta przebudowywać byłą trasę „szczecińską” w pasmo zieleni.

Projekt przebudowy dawnego terenu kolei pierwszy raz pojawił się w planie zagospodarowania przestrzennego miasta Berlina już w roku 1965.

Wraz z otwarciem 11. września 2003 roku 1. etapu budowy zielonego pasma między ulicami Badstraße i Bellermannstraße zakończono pierwszą cześć projektu, który był priorytetowym celem urbanistycznym urzędu dzielnicy Berlin-Wedding. W tym samym czasie przywrócone zostały historyczne ogródki przed domami na Bellermannstraße.

Przy realizacji projektu spory udział miała młodzież i dzieci.

Dziewczęta z „Interkulturowego Centrum dla Dziewczyn i Młodych Kobiet“ MÄDEA (Interkulturelles Zentrum für Mädchen und junge Frauen MÄDEA) i młodzież z SOS Kinderdorf w ramach rocznego wolontariatu socjalnego stworyzlili mozaikową ławkę inspirując się dziełami hiszpańskiego architekta Antoniego Gaudíego.

Projekt zagospodarowania wykonał oddział urbanistyki przy urzędzie dzielnicy Mitte pod kierunkiem pana Haase oraz biuro architektoniczne krajobrazu D.Kahlert. Realizacje projektu koordynowała firma Divergeny GmbH.Zarządzanie prac przy przebudowie przejeła firma Divergenz GmbH. Firma Flöter i Uszkureit GmbH wykonała prace budowlane z pomocą pracowników dotowanych przez urząd pracy. Za kierowanie i prowadzenie projektu odpowiedzialna była firma L.I.S.T GmbH.

 

 

tłumaczenie: Irena Mitrega / korekta: Ewa Kargol