Dwa dni w Szczecinie

Relacja mojej facebookowej przyjaciółki:

Maryna Szturo Over

pomnikNasz plan bojowy ekspresowy w Szczecinie. Wyjazd kuszetką z Warszawy w piątek po 22.00. Sobota: przyjazd na miejsce 6.00 rano, pokoje gościnne NBP dwa kroki od Filharmonii. Śniadanie w Artisanie. Wystawa czasowa malarstwa niderlandzkiego z kolekcji muzeum miejskiego w niemieckim Schwerin “Nie tylko tulipany” w Muzeum Narodowym. Spacer: zabytki gotyckie, wieża widokowa w iglicy katedry szczecińskiej, Zamek, Tarasy Hakena (Wały Chrobrego), bulwary nadodrzańskie w wiosennym słońcu. Obiad w “Zielonej Gęsi”. Herbatka i koncert w Filharmonii (pieśni pasyjne w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Chóralnej). Premiera “Burzy” Szekspira w reżyserii Anny Augustynowicz i uroczysty bankiet w Teatrze Współczesnym. Niedziela: Urodziny Starej Rzeźni – zwiedzanie centrum kultury w zrewitalizowanym budynku, mini koncert jazzowy, spacer po porcie jachtowym i nad Odrą, podziwianie morskich grafitti. Skromny, ale sycący, pyszny obiad w Restauracji Radecki. Powrót szybkim pociągiem do Warszawy 16.00, tylko 4,5 godziny – komfortowe wagony PESA, polskiej produkcji, bardzo dobre warunki podróży. Rozmowy, lektury, omawianie wrażeń w pociągu. Jeszcze Polska nie zginęła, ale jak długo?:-)

PS.

To był wspaniały weekend, wypełniony przyjemnościami i wrażeniami.
Czuje się, jak po 10 dniach zagranicą. Byłyśmy w bardzo ciekawym kraju, c’est vrai!