Pamiętajcie o ogrodach

Elżbieta Kargol

Zwiedzamy Łasztownię w Szczecinie, dotarliśmy do Starej Rzeźni, nowo wyremontowanej, służącej obecnie za Centrum Kultury Euroregionu. Niestety (później się okaże, że na szczęście) w restauracji nie było miejsca, a w księgarni żadnej mapy Szczecina.

Było wczesne słoneczne, wrześniowe, popołudnie, a do odjazdu pociągu mieliśmy trochę czasu. Zachęceni dość agresywną reklamą: „Imprezowa plaża na Wyspie Grodzkiej. Miejsce, które powinien odwiedzić każdy!“, przeszliśmy nowo otwartym mostem zwodzonym na wyspę. Minęliśmy nowy port jachtowy.

Z dala widzimy już kilka wygiętych od wiatru słonecznych parasoli, rozrzucone, porzucone leżaki; (no przecież już wrzesień) i kilkunastu takich samych jak my turystów, chcących zatrzymać na trochę wspomnienie lata. Zaczynam nucić piosenkę

Puste plaże Juraty (w tym wypadku Szczecina), zasnęły kosze już

Tylko facet zawiany, podpiera nosem słup

Szarą płachtę gazety, unosi w górę wiatr

Dzisiaj nikt nie odczyta, co nam donosił świat“

Potem potykam się o pozostawione puszki po piwie i podchodzę do ledwo trzymającego się płotu „po przejściach“.

Idziemy wzdłuż tego płotu z dziurami, odgięciami, zagięciami, przez które można spojrzeć w dół, a tam resztki po starych altanach działkowych, pozostałości ogrodów, pnie po wyciętych drzewach. Dochodzimy do Odry, płot zakręca i zamyka nam dojście do rzeki, a napis „Zakaz kąpieli“ do kąpieli nie zachęca, zresztą było za zimno. Nie było znaku „Wstęp wzbroniony“ i to przeważyło naszą decyzję. Skorzystaliśmy z ostatniej dziury w płocie i znaleźliśmy się na ścieżce ledwo widocznej, myślałam że może donikąd, ale ciekawość to wcale nie pierwszy stopień do piekła, czasem do raju.

Zeszliśmy niżej, woda szumiała z lewej, z prawej zaczynały się ogrody, niektóre jakby już opuszczone, ale w jesiennych kolorach aster, wrzosu, chryzantem i nawłoci i tych późnych róż, które wabią jeszcze ostatnie pszczoly.

Uświadamiam sobie, że budując plażę nawieziono tu całe tony piasku i teren plaży podwyższono. Potem przeczytałam, że było to ponad 130 tysięcy ton piasku (i w dodatku nie tego co trzeba, bo są różne rodzaje piasku). Część wylądowała w kanale Bielawa. Ścianka umacniająca brzeg wyspy powstała tylko od strony Duńczycy. Wykarczowano wiele starych drzew, których korzenie wyspę naturalnie spajały. Nie odczekano odpowiedniego czasu, który jest potrzebny do ustabilizowania się gruntu. Podczas prowadzenia prac przy podwyższeniu wyspy rozpadł się około 40-metrowy odcinek ponadstuletnich umocnień brzegu. Kontrola wykazała jeszcze bardzo wiele błędów popełnionych przy budowie portu i plaży. Wyspa Grodzka osiada, a inwestycja kosztowała blisko 40 mln zł.

Idziemy dalej, posilamy się jeżynami i malinami które kuszą i wyrastają poza działkowe płoty.

Wreszcie pierwsza działkowiczka, która pracuje nad jakąś zrób-to-sam-konstrukcją zabezpieczającą furtkę przed bobrami. Opowiada nam, że te pod ochroną będące gryzonie powaliły jej już dwa drzewa, teraz wszystkie drzewa owija siatką drucianą.

Bobry niszczą wały przeciwpowodziowe. Nic nie można z nimi zrobić, ponieważ są pod ochroną. Jedynym rozwiązaniem jest naprawianie wyrządzonych zniszczeń.

Mówi, że 30 lat uprawia już tę działkę, kiedyś miała warzywa, więcej owoców teraz więcej trawy, syn pomaga kosić. Pytam ją, czy to działki przedwojenne. Mówi, że tak na pewno. Zresztą niektóre budynki na to wskazują, stara czerwona cegła. Później dopiero od innej działkowiczki dowiaduję się, że działki powstały po wojnie w latach 50 tych, więcej doczytuję w internecie.

W XVIII wieku była tu kuźnia wytwarzająca kotwice okrętowe, później wyposażenie żelazne statków, która funkcjonowała do początków XX wieku. W średniowieczu obszar dzisiejszej wyspy nosił nazwę Knochen-Hauer-Wiese (Łąka Rzeźników), która wzięła się od rzeźników dokonujących tam uboju bydła na potrzeby miasta. W okresie międzywojennym tereny wyspy wykorzystywane były częściowo na cele sportowe i rekreacyjne. Miały tu swoje siedziby liczne szczecińskie kluby wioślarskie, m.in. RC Triton Stettin, RV Sport- Germania Stettin, Stettiner Damen Ruderverein, RC Viadrina i Reichssport Stettin. Po II wojnie światowej funkcje wyspy nie zmieniły się – utworzono na niej przystań wioślarską AZS Szczecin i siedziby klubów sportów wodnych, a w północnej części wydzielono ogródki działkowe.

Oglądam stare zdjęcia, a na nich okazałe budynki. Być może ze zniszczonych i rozebranych budynków, które tu przedtem stały (z tzw cegły rozbiórkowej) pobudowano domki działkowe.

Pytamy się, dokąd dalej dojdziemy, pani mówi, że jeszcze kawałek, będzie świetlica a potem przystań i prom specjalnie dla działkowiczów. My przecież jesteśmy też działkowcami, tylko że z Berlina.

Wypatrujemy w Odrze bobrów, niestety nadaremno. Dochodzimy do ławeczki przed świetlicą i potem do przystani. Promu nie ma, ale gdy wchodzimy na mostek, z drugiego brzegu w naszym kierunku rusza motorówka. Ja sobie oczywiście wyobrażałam wielki prom, a tu taka mała łódka.

Przewoźnik wypytuje się nas, skąd się tu wzięliśmy. My zgodnie z prawdą mówimy, że weszliśmy przez dziurę w płocie. Musimy trochę poczekać, aż zbierze się nas więcej. Łódka przewozi 11 osób. Po kilkunastu minutach jest nas już komplet. Jeden z pasażerów woła: “Andrew ruszaj!!“ Andrew rusza i w okamgnieniu jesteśmy na drugiej stronie Odry.

A tam jakby dalszy ciąg ogrodowej przygody.

Kiermasz Ogrodniczy „Pamiętajcie o ogrodach” na Wałach Chrobrego. Kupujemy trochę nasion na następny działkowy sezon i spoglądamy z dużą sympatią i tęsknotą na Wyspę Grodzką. Dowiaduję się, że są różne plany zagospodarowania wyspy. Szkoda byłoby zlikwidować te ogródki, które są oazą spokoju i ciszy dla działkowiczów. Można by przecież pójść na kompromis i otworzyć je dla wszystkich szukających wytchnienia i zieleni, tak jak robi się to w Berlinie. Nic nie zmieniać, może trochę tylko uporządkować ścieżki, postawić ławki dla wędrowców.

Być może, że wyspa obroni się sama. Trudny teren, grząski, podmokły, częste cofki, ostatnie doświadczenia budowlane nie będą zachęcać wielkich inwestorów. Działkowcy będą dalej siać, sadzić i zbierać, borykać się z trudnościami i cieszyć się tym co jest.

Pamiętajcie o ogrodach –
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście“


Inny tekst autorki o ogrodach