W Szczecinie u luteranów

W tym roku mija 500 lat od wydarzenia, które zapoczątkowało reformację. Zakonnik zgromadzenia świętego Augustyna, wtedy już doktor Pisma Świętego, Martin Luter ogłosił 95 tez, krytykujących naganne praktyki części ówczesnego kleru. Tezy te, jak głosi podanie, miały zostać przybite do drzwi Katedry Zamkowej w Wittenberdze.

W konsekwencji odważnego wystąpienia Martina Lutra powstaje kościół ewangelicki, niezależny od Stolicy Apostolskiej. Święto reformacji obchodzone jest w tym roku szczególnie uroczyście ze względu na tę doniosłą rocznicę.

Również ewangelicy w Polsce dołączają się aktywnie do obchodów. W porównaniu do katolików jest ich stosunkowo mało, mogą jednak z dumą spoglądać na bogatą tradycję.

W Księstwie Pomorskim protestantyzm wprowadzono oficjalnie w 1534 roku, podczas sejmu w Trzebiatowie. Mieszczanie Księstwa, a zwłaszcza Szczecina na przełomie XV i XVI wieku byli nieufni wobec duchowieństwa. Dlatego z uwagą śledzili wieści o rozpowszechniającej się w Niemczech reformacji.

 

Luter w Szczecinie nigdy nie był, ale wysłał na teren ówczesnego Księstwa Pomorskiego swoich kaznodziei.

Na czele Kościoła luterańskiego stanął panujący książę, Jerzy I Pomorski, potem jego syn Filip I – w myśli ówczesnej zasady „cuius regio, eius religio”. W początkach reformacji administracją kościoła w Szczecinie zajmowali się jego twórcy: Paweł von Rode, Jan Bugenhagen, Amandus i inni. Von Rode głosił nową religię często w porcie, pod gołym niebem, niedaleko kościoła przyszpitalnego św. Gertrudy.

Właśnie ten kościół, dzisiaj już pod wezwaniem Świętej Trójcy, z okazji obchodów roku reformacji zaoferował zainteresowanym dni otwarte – 16 i 17 września.

Neogotycki kościół zbudowany został w 1896 na Łasztowni w Szczecinie na miejscu istniejącego tu już od XIII wieku gotyckiego kościoła przyszpitalnego, wtedy jeszcze pod wezwaniem Świętej Gertrudy. Zaprojektowany został przez Wilhelma Meyera-Szwartau, przedwojennego architekta miejskiego, tego samego, który zaprojektował słynny szczeciński Cmentarz Centralny.

Po wojnie kościół kilkakrotnie zmieniał właścicieli. Budynek został przekazany w 1959 roku parafii ewangelicko-augsburskiej, choć już zaraz po roku 1945 był miejscem, gdzie – nie zawsze za zgodą ówczesnych władz – odbywały się nabożeństwa protestanckie. W 1960 roku kościół otrzymał nazwę Świętej Trójcy.

Główny ołtarz w prezbiterium zdobi obraz Henryka Osten Ostachiewicza (powstańca warszawskiego) – „Chrystus w Getsemane

Przy kościele dobudowano w roku 1995 dom parafialny im. Dietricha Bonhoeffera.

Pastor Bonhoeffer był ewangelickim pastorem, wybitnym teologiem, zaangażowanym przeciwnikiem reżimu hitlerowskiego. W podszczecińskim wówczas Finkenwalde (obecnie Szczecin-Zdroje) prowadził półlegalne seminarium kształcące duchownych dla Kościoła Wyznającego (Bekennende Kirche), wspólnoty opozycyjnej w stosunku do oficjalnego Niemieckiego Kościoła Ewangelickiego.

W tej chwili znajduje sie tam Międzynarodowe Centrum Spotkań i Studiów im. Dietricha Bonhoeffera, któremu, podobnie jak Domowi jego imienia w Szczecinie, z braku funduszy grozi zamknięcie.

Proboszczem Parafii Ewangelicko-Augsburskiej Świętej Trójcy w Szczecinie jest obecnie pastor Sławomir Sikora, przyjaciel naszego Stowarzyszenia, który wraz ze swoją żoną Izabelą, diakonką, jest bardzo zaangażowany w codzienne życie parafii. Pełni funkcję przewodniczącego Szczecińskiego Oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej oraz jest organizatorem Biegów Charytatywnych w Szczecinie. Maratończyk z rekordem życiowym 3:26:51.

Oto maratończyk
Na mecie triumfalnie podnosi ręce.
Nieważne z jakim czasem, zwyciężył.
Medal na szyję. Gratulacje.
Czas wracać do domu.
Jakiś nieznajomy uśmiecha się,
życzliwie i z szacunkiem.
Oto maratończyk…

Tak zaczyna się jeden z wierszy pastora poety zamieszczonego w tomiku Myśli w biegu.

17 września nabożeństwo, na które docieramy z kilkuminutowym opóźnieniem, jest bardzo uroczyste, pastor nawiązuje w kazaniu do przypowieści z Ewangelii św. Marka o trędowatym, a tym samym do historii kościoła, który wtedy w XIII wieku był za murami miasta przy porcie i jako kościół przyszpitalny był miejscem skupiającym wielu chorych, i tych wszystkich przybyszów, których obowiązywała kwarantanna. Nabożeństwu towarzyszą podniosłe pieśni ewangelickie w wykonaniu chóru Concordia ze Zgierza.

Luter powiedział: „muzyce wyznaczam najwyższe miejsce i najwyższe zaszczyty – tuż za teologią. Nie zmieniłbym tej odrobiny wiedzy o muzyce na żadne wspaniałości.”

A Magdalena Cieślar solistka i kameralistka w rozmowie o muzycznym credo reformacji mówi o Lutrze jako o prekursorze feminizmu:

Dzięki reformatorowi, możliwość uczestniczenia w kościelnym życiu muzycznym zrewolucjonizowała wszystko. Śpiewać mogli wszyscy bez względu na płeć. Pokusiłabym się o żartobliwe stwierdzenie, że Luter był prekursorem feminizmu, a nawet tak modnego i dziś wszystkich emocjonującego gender. Powstawały pieśni wielogłosowe, wzbogacone ze skarbca muzyki ludowej. Śpiewano w języku ojczystym, przez co intensywniej uczono się czytać, aby potem swobodnie wspólnie muzykować. To właśnie Marcin Luter sprawił, że obecny chrześcijański świat chyba już nie wyobraża sobie egzystencji bez czynnego udziału w kościelnym muzykowaniu.

Po nabożeństwie i krótkim zwiedzeniu kościoła (to bardziej szczegółowe było dzień wcześniej) wyruszamy w kierunku portu.

Mamy podwójne szczęście, jest piękna pogoda, a towarzyszy nam bardzo kompetentny i zaangażowany w życie społeczne Szczecina przewodnik Ryszard Kotla autor monografii o szczecińskim porcie.

Port jeden z najstarszych w Europie, według słów przewodnika działa nieprzerwanie od VIII wieku, oddalony wprawdzie od morza około 70 km, ale mogą do niego zawijać statki transatlantyckie o dużej pojemności.

Jest z nami pastorka pani Izabela Sikora – pytam ją o kościół i o ewangelików szczecińskich.

Przed wojną parafia liczyła ok. 10 000 osób, była jedną z 15 parafii ewangelickich w Szczecinie. Teraz liczy 430 osób. Posiada filiały w Trzebiatowie oraz w Kłodzinie, dwa razy w miesiącu organizuje nabożeństwa w języku niemieckim. Jest jedną z dwóch parafii ewangelickich w Województwie Zachodniopomorskim.

Dwa lata temu na Święto Reformacji ks. Sławomir Sikora w swoim kazaniu mówił:

Reformacja jest początkiem. Początkiem czegoś wielkiego i ważnego, sięgającego krańce ziemi, początkiem tego, co trwa do dziś. Luteranie i inni protestanci odwołujący się do wystąpień Lutra to ludzie, którzy zmieniają oblicze ziemi… Reformacja to nie tylko Luter, choć to jego tezy przyjęto za początek. Byli poruszeni Słowem i przed Lutrem, jak chociażby Jan Hus, którego 600 rocznicę męczeńskiej śmierci w tym roku obchodzimy. Również w XVI wieku za Lutrem poszło wielu, to był ruch pobudzonych Słowem serc, a nie dzieło czynione przez jednego człowieka.
Reformacja – tworzenie, kształtowanie czegoś od nowa, metanoia (łac. conversio) odnowienie umysłu jest początkiem…