Alternatywny Szczecin

Szczecin nie jest oczywistym kierunkiem turystycznych wycieczek. Wśród polskich turystów przegrywa przede wszystkim ze względu na długi czas dojazdu z głębi kraju, wśród zagranicznych, trudno jest mu konkurować z większymi i popularniejszymi polskimi ośrodkami: Krakowem, Gdańskiem czy Warszawą. Nie oznacza to jednak, że nie jest on miastem wartym uwagi, wręcz przeciwnie. Jest miastem zupełnie innym, a przez to niezwykle ciekawym. Nie znajdziecie tutaj, typowego dla polskich miast, rynku czy Starego Miasta. W większości zniszczone zostało ono podczas II Wojny Światowej, a przez różne zawiłości geopolityczne, nie zdecydowano się go odbudować w historycznym kształcie. A kiedy zapytacie jego mieszkańców o to – gdzie jest centrum? To każdy odpowie co innego. Szczecin podczas swojej długowiecznej historii zarządzany był między innymi przez: przez dynastię Gryfitów, Szwedów, Duńczyków, Francuzów, Niemców, a od niecałych 80 lat – przez Polaków. Ślady tej wielokulturowej historii do dziś widoczne są w tkance miejskiej. Szczecin, po II Wojnie Światowej, musiał zdefiniować się na nowo. Mieszanka ludzi sprowadzonych tutaj przymusowo lub z własnej woli, dystans od reszty kraju, bliskość granicy, polityczne decyzje – sprawiły, że atmosfera panująca w Szczecinie jest unikatowa. Miasto, które na pierwszy rzut oka może odstraszać (wszystkich poza producentami filmów kryminalnych w stylu noir, jakie często kręcone są w Szczecinie), po dogłębnym zapoznaniu okazuje się świetnym miejscem do życia, wyrażania siebie i odpoczynku. Miasto, które nie jest ani polskie, ani niemieckie. Jest to miasto w Polsce, którego mieszkańcom bliżej jest, zarówno pod względem geograficznym, światopoglądowym, czy po prostu codziennego funkcjonowania, do Berlina niż Warszawy (choć ze względu na sytuację polityczną w kraju, lokalnym władzom ciężko jest to przyznać). 

 

Zapraszam do zapoznania się z przewodnikiem innym niż wszystkie, z przewodnikiem, który pozbawiony jest kolorowania rzeczywistości, w którym nie znajdziecie typowych atrakcji turystycznych (choć i te w Szczecinie naprawdę warto zobaczyć!). Alternatywny przewodnik po Szczecinie w szczególności skierowany jest do osób, które lubią zwiedzać inaczej, chcą poznać nieoczywiste miejsca, poczuć atmosferę miasta i sposób funkcjonowania w nim, a zwykły spacer turystycznym szlakiem im nie wystarcza. I choć o ciekawych miejscach w Szczecinie można by stworzyć wielotomową serię – ja koncentruję się na moich ulubionych miejscach, o których nie dowiecie się z innych przewodników. Miejsca te idealnie ukazują ducha tego innego, nie do końca zdefiniowanego miasta.

Przemysłowy Szczecin

Ta pozycja w szczególności spodoba się fanom inżynierii i przemysłu. Szczecin od lat związany jest z przemysłem morskim i stoczniowym. To właśnie na terenie szczecińskich stoczni na przełomie XIX i XX wieku powstawały jedne z największych i najnowocześniejszych transatlantyków. Ówcześnie, szczecińska stocznia znana była w branży morskiej na całym świecie. Stoczniowa tradycja kontynuowana była również za czasów polskich, a Szczecin przez lata kojarzony był właśnie ze stocznią. To właśnie w Szczecinie, a nie w Gdańsku (jak przyjęło się w ogólnej świadomości), podpisano pierwsze porozumienie sierpniowe między strajkującymi stoczniowcami, a władzami PRL, co doprowadziło do upadku komunizmu w Polsce. Kres wielkiego przemysłu stoczniowego w Szczecinie nastąpił wraz z zamknięciem nierentownej, państwowej stoczni w 2009 roku – co wywołało w mieście duży kryzys społeczno-gospodarczy, którego reperkusje widoczne są w mieście do dziś. Obecnie Szczecin nie jest już przemysłowym miastem, a lokalne władze stawiają na większą dywersyfikację gospodarczą, która ma zapobiec podobnym kryzysom w przyszłości. Jedną z najprężniej rozwijających się w Szczecinie i regionie branż jest energetyka odnawialna. Mimo to, wciąż w mieście funkcjonuje wiele mniejszych, prywatnych firm morskich i stoczniowych, których działalność można oglądać między innymi z niewielkiej wyspy “Ostrów Brdowski”. To na niej powstał ogólnodostępny bulwar z niesamowitym widokiem na dźwigi, suwnice, statki i pracę portu. Miejsce – szczególnie latem stało się popularnym miejscem spotkań młodzieży oraz… wędkarzy. Warto wybrać się w to miejsce, usiąść nad wodą, wypić coś orzeźwiającego i zaznać niepowtarzalnej stoczniowej atmosfery Szczecina. W sąsiedztwie bulwaru znajduje się również najwyższa suwnica w Europie. Aby dostać się na wyspę należy przejść przez “instagram friendly” most brdowski. Na miejsce można dotrzeć tramwajem z centrum miasta, po drodze mijając wspomnianą wyżej upadłą stocznię. I choć rekreacja w przemysłowym otoczeniu może wydawać się dziwna, to tak właśnie tu jest…

Lokalizacja mostu prowadzącego na wyspę: Brdowski Bridge

Cmentarz Centralny

Mimo, że Cmentarz Centralny jest pozycją, którą dość często można znaleźć w przewodnikach po Szczecinie, nie mogłem o nim nie wspomnieć… Kiedy polecam znajomym, odwiedzającym Szczecin, spacer po cmentarzu, często budzi to duże zdziwienie. Cmentarz ten powstał na przełomie XIX i XX wieku, kiedy miasto przechodziło ogromną rozbudowę i przebudowę związaną z usunięciem twierdzy i odblokowaniem do zabudowy terenów przed murami obronnymi. Właśnie wtedy zdecydowano się na budowę jednego z największych cmentarzy w Europie, który od początku planowano również jako… park. Właśnie dlatego spacer w tym miejscu  jest tak wyjątkowy. Piękne aleje, egzotyczne rośliny, fontanny, osie widokowe, ceglana brama główna, kaplica, ale również ruiny fortu i… holenderski wiatrak. Wielu mieszkańców wybiera się tam na spacery, rowerowe przejażdżki, rolki, lub randki. Wśród niektórych starszych mieszkańców Szczecina, często bardziej religijnych, budzi to zdziwienie i oburzenie. Dla młodszych, jest czymś całkowicie normalnym. Na terenie cmentarza nieraz odbywają się również wydarzenia kulturalne, w tym coroczny koncert “tym, którzy nie powrócili z morza…”, w celu uczczenia pamięci wszystkich osób, które życie straciły właśnie na morzu. Spacerując, spotkać można polskie oraz niemieckie groby i pomniki, a kaplica cmentarna, w której odbywa się nawet 40 pogrzebów dziennie, jest wielokulturowa (co nie jest takie oczywiste na polskich cmentarzach). Dodatkowo alejki cmentarne układają się w kształt… Skarabeusza, czyli masońskiego symbolu. Uzasadnia się to faktem, iż w Szczecinie w czasach powstawania cmentarza, funkcjonowała silna loża masońska, mająca duże wpływy wśród władz miejskich i lokalnych elit. Poza tym cmentarz nie jest jedynym miejscem, w którym masoni pozostawili swój ślad w Szczecinie.

 

Na lewo od bramy głównej znajduje się lapidarium, w którym zachowane są groby przedwojennych mieszkańców miasta. Dostępne są również dwie trasy turystyczne: historyczna oraz przyrodnicza. Cmentarz najlepiej odwiedzić w weekend, gdyż w dni robocze dozwolony jest na niego wjazd samochodem, co przeszkadza w bezstresowym i spokojnym zwiedzaniu. Do bramy głównej cmentarza dojechać można tramwajem z centrum miasta, dostępna jest również przy niej stacja roweru miejskiego. Spacer w tym miejscu to niezwykle unikalne doświadczenie, które jak przyznaje część moich znajomych, pozwala również oswajać się ze śmiercią.

Choć absurdalny może wydawać się odpoczynek wśród grobów i w towarzystwie pogrzebów, to tak właśnie tu jest…

Lokalizacja bramy głównej cmentarza: Central Cemetery in Szczecin

Kultura

W szczecińskiej kulturze naprawdę wiele się dzieje. Szczególną sławę w Polsce i na świecie, dzięki partycypacyjnym podjęciu problemów społecznych, zyskał ostatnio Teatr Współczesny w Szczecinie. Na scenie teatru dyskutowano ostatnio o edukacji seksualnej, stanie psychiatrii dziecięcej w Polsce, prawach osób LGBTQ+, czy też seksualności osób z niepełnosprawnościami. Inną miejską instytucją kultury jest galeria sztuki współczesnej TRAFO, która powstała w opuszczonym budynku trafostacji. TRAFO zdecydowanie łatwiej zwiedzić podczas krótkiego wypadu do Szczecina. Ta instytucja również podejmuje ważne kwestie społeczne, organizuje warsztaty, spotkania… Przykładowo tematyką ostatnich wystaw był kryzys klimatyczny, wyzysk pracowników czy zagłady i holocaust. TRAFO promuje również działalność lokalnych artystów i artystek związanych w szczególności z nagradzaną Akademią Sztuki w Szczecinie, będącą najmłodszą uczelnią publiczną w Polsce z wyjątkową młodą kadrą naukową i niezwykle kreatywnymi studentami. Na frontowej ścianie galerii widnieje neon “wolne miasto Szczecin”, co nawiązywać ma do wolności artystycznej panującej w Szczecinie, która w obecnej sytuacji politycznej, w szczególności w instytucjach państwowych (choć i w miastach rządzonych przez opozycję, gdzie władze często wywierają nacisk na twórców), nie jest oczywista w Polsce. Wizyta w TRAFO – trafostacji sztuki to z pewnością pozycja obowiązkowa podczas odwiedzin w stolicy województwa zachodniopomorskiego. Szczecin, choć trudno spodziewać się tego po mieście, którego uczelnia artystyczna ma zaledwie 13 lat, a pierwsza w historii wyższa uczelnia powstała w nim dopiero po II Wojnie Światowej, staje się obecnie bardzo ważnym miejscem na kulturalnej mapie Polski.

Lokalizacja TRAFO: TRAFO Trafostacja Sztuki

Pogodno

Willowa dzielnica, niedaleko centrum Szczecina, która potrafi zrobić ogromne wrażenie. Idealne miejsce na spacer dla miłośników architektury. Nie brakuje tam pięknych zdobionych willi, jak i odjechanych budowli tworzonych przez niektórych mieszkańców z początków XX wiecznego Szczecina. Na terenie pogodna pośród wyszukanych, bogato zdobionych kamienic czy modernistycznych domów, można też znaleźć wille stylizowane na wzór angielskich zamków. Pogodno jest bliźniaczą dzielnicą Berlińskiego Westendu. Szczególne podobieństwa można znaleźć wędrując po skwerze Jakuba Wujka w Szczecinie i Branitzer Platz w Berlinie. Podobieństwo dzielnic jest zasługą tych samych inwestorów w obu miastach – szczecińskiej, filantropijnej rodziny Quistorpów, której zasługi dla Szczecina są nieocenione. To dzięki nim w mieście powstały piękne założenia urbanistyczne, niektóre szpitale, szkoły i parki, z których Szczecinianie korzystają do dziś. Quistorpowie słynęli również z tego, że jako pierwsi fabrykanci zadbali o potrzeby socjalne swoich pracowników na długo przed tym, zanim zaczęło to być obowiązkowe. Nazwisko Quistorpów z pewnością trzeba znać odwiedzając Szczecin. To dzięki nim powstała piękna willowa dzielnica, która obecnie jest jedną z najbardziej pożądanych dzielnic w mieście. W końcu kto nie chciałby mieszkać w historycznej okolicy pełnej zieleni, w domku z ogrodem, w niewielkiej odległości od ścisłego centrum? Wizytę na Pogodnie warto zakończyć na ryneczku Pogodno, jednego z wielu w Szczecinie miejsc małego handlu, w którym lokalni przedsiębiorcy sprzedają pyszne i świeże produkty. Tak jak wspomniałem – Pogodno – staje się jednym z najbardziej pożądanych miejsc w mieście, dlatego także i na ryneczku zachodzą zmiany. Od paru lat pojawiają się tam, również nowi, lokalni przedsiębiorcy, którzy nie sprzedają już owoców, warzyw, bielizny czy odzieży second-hand, a otwierają kawiarnie lub małe punkty gastronomiczne. Tworzy to niesamowite zderzenie pokoleń. Przechadzając się uliczkami ryneczku Pogodno można spotkać starsze panie sprzedające tanią odzież oraz młodych hipsterów sączących kawę przed jedną z kawiarni. Nie wiem jak długo ryneczek Pogodno zachowa swój charakter, nie oceniam czy te zmiany są dobre czy złe, ale na pewno są ciekawe i pozwalają na obserwację różnych światów w jednym miejscu. I choć trudno wyobrazić sobie handel z czasów początku kapitalizmu w Polsce koegzystujący z hipsterskimi miejscówkami, to tak właśnie tu jest…


Lokalizacja skweru Jakuba Wujka: plac Ojca Jakuba Wujka

Rekreacja: Las Arkoński

Szczecin jest jednym z najbardziej zielonych miast w Polsce. Ponad połowa 400-tysięcznego miasta zajmuje woda i zieleń, w mieście znajduje się między innymi czwarte największe jezioro w Polsce oraz dwie puszcze. Co ważne, lasy znajdujące się w granicach miasta nie są objęte typową gospodarką leśną, dzięki czemu w dużej mierze las i przyroda funkcjonują tam w nienaruszonym stanie. Niezwykłego klimatu szczecińskiej naturze dodają pozostałości przedwojennego Szczecina, stare fundamenty, kanały, ruiny, stare pomniki, zalane kopalnie, wrak betonowca – wszystko to można znaleźć w szczecińskich lasach i jeziorach. Naprawdę warto poświęcić choć jeden dzień przyrodzie Szczecina, zregenerować umysł i wybrać się na rowerową lub pieszą wycieczkę do lasu, przepłynąć kajakiem bądź motorówką i podziwiać rozlewiska Odry i jezioro Dąbskie. W zasadzie można by napisać osobny przewodnik po zielonych zaułkach Szczecina, dlatego nie będę promował jednej wybranej trasy. Moim zdaniem wszystkie są warte uwagi, a część z nich można znaleźć w popularnych przewodnikach. Najłatwiej osiągalny z centrum miasta wydaje się, tak szczególnie bliski mojemu sercu, Las Arkoński, do którego dojechać można drogami dla rowerów i parkowymi alejkami, ale także tramwajem.

Lokalizacja Lasu Arkońskiego: Arkoński Forest Park

Kurzy Młyn (Kückenmühle)

Ciekawym i kompletnie pomijanym w przewodnikach miejscem – jest Kurzy Młyn, czyli pozostałości powstałego w drugiej połowie XIX wieku zakładu dla niepełnosprawnych umysłowo nieletnich. To duży samowystarczalny zakład z mieszkaniami dla pracowników i pacjentów, miejscami przeznaczonymi do warsztatów, szpitalem, kościołem, własnymi uprawami i ogrodami, młynem, szkołą, cmentarzem i prosektorium, budynkami gospodarczymi i administracyjnymi. Szacuje się, że na terenie zakładu było ponad 70 budynków. Większość z nich nie zachowała się do dziś. Zakład przestał funkcjonować podczas II Wojny Światowej, a niepełnosprawnych nieletnich pacjentów zakładu w większości zamordowano w obozach zagłady. Zakład Kuckenmuhle znajduję się w niewielkiej odległości od popularnego parku Kasprowicza, więc jego pozostałości obejrzeć można dodatkowo podczas spaceru. Przechadzka terenem byłego zakładu za każdym razem przysparza mnie o dziwne uczucie niepokoju. Jest to ciekawe miejsce dające wrażenie “osobnego miasta w mieście”. Interesująca jest również obserwacja zmian na tym terenie. Po II Wojnie Światowej budynki zakładu przekazano powstającym szczecińskim uczelniom, które niedawno się ich wyzbyły. Aktualnie część budynków przechodzi remont i dostosowywane są do nowych funkcji. Jako dziecko pamiętam, że przy budynkach gospodarczych zakładu był wybieg, na którym jedna ze szczecińskich uczelni trzymała emu… Obecnie w tym samym miejscu znajduję się kolektywna galeria sztuki “Kückenmühle”.

 

Miejsce może spodobać się również fanom urbexu – czyli zwiedzania opuszczonych miejsc. 


Lokalizacja byłego zakładu: https://goo.gl/maps/pwhM6hEQuLff5bbL9

Adrenalina

Fani sportów ekstremalnych i adrenaliny z pewnością ucieszą się z informacji, że w Szczecinie znajduje się najwyższa wieża do skoków na linie, która od niedawna stała się też najwyższą wieżą wspinaczkową. Wszystko to w oddalonej na południe dzielnicy Szczecina, na terenie słynnej opuszczonej fabryki “Wiskord”, która zajmowała się produkcją włókien sztucznych. Obecnie z wysokości 252 metrów, ze szczytu byłego komina fabryki odbywają się skoki na linie, a od niedawna do użytku oddana została również ściana wspinaczkowa, którą zainaugurowano zawodami wspinaczkowymi “Wyżej się nie da”. Ze szczytu wieży rozpościera się piękny widok na rozlewiska Odry. Ja chyba nigdy się nie odważę, ale wszystkich śmiałków zachęcam. Ta wieża po coś tu jest… 😉 


lokalizacja wieży: Dream Jump Big Tower Szczecin

Mozaiki szczecińskie

Piękną tradycją, która po długiej przerwie, od kilku lat znów nabiera na popularności, są szczecińskie mozaiki. W pierwszych latach po II Wojnie Światowej w Szczecinie brakowało wielu materiałów, co doskwierało między innymi lokalnym artystom. Zmuszeni byli korzystać z tego, co było dostępne, czyli gruzów i pozostawionych przez poprzednich mieszkańców miasta przedmiotów. W związku z czym popularną metodą artystyczną, charakterystyczną przede wszystkim dla okresu PRL, stały się mozaiki. Pierwsze z nich powstawały właśnie z potłuczonej ceramiki znalezionej w gruzach miasta. Choć na przestrzeni lat, część z nich zniknęła z mapy Szczecina, to od jakiegoś czasu, dzięki inicjatywom stowarzyszenia “Oswajanie miasta” oraz duetowi artystki i przewodniczki miejskiej, działających pod szyldem “mozaiki szczecińskie” – w mieście powstaje coraz więcej dzieł tworzonych tą techniką. Popularność mozajek znów rośnie i stają się one na powrót ważnym elementem lokalnej tożsamości. Obecnie w mieście znajduje się ponad 100 (zmapowanych) mozaik, które często ukryte są w podwórkach i budynkach, a których odkrywanie możliwe jest dzięki dostępnej w internecie mapie (https://www.facebook.com/mozaikiszczecin). Każda z mozaik opowiada inną historię, a ich odczytywanie może być bardzo ciekawym doświadczeniem. Stowarzyszenie “Oswajanie miasta” każdego roku wraz z mieszkańcami tworzy kolejne mozaiki, które umieszczane są w przestrzeni publicznej, najczęściej w zaniedbanych podwórkach, zachęcając tym samym do eksploracji miasta i redefiniowania miejskiego krajobrazu. 

 

Nawiązując do tradycji mozaik szczecińskich w Śródmieściu powstała niedawno kawiarnia i concept store “Mozaika”, w której co prawda mozaiki nie znajdziecie, ale zaznacie ciekawej innej układanki. Jest to bowiem działalność założona przez trzy artystki, które stworzyły to miejsce samodzielnie. I choć w Szczecinie funkcjonuje wiele kawiarni speciality – to zdecydowanie polecam odwiedzenie Mozaiki, w której nie dość, że wypijecie pyszną kawę, skosztujecie domowego ciasta i zaznacie sztuki, to zostawiając tam pieniądze możecie być pewni, że nie tylko trafią one do lokalnego biznesu, ale też w ręce wspaniałych, zaangażowanych społecznie kobiet. Mozaika jest bowiem miejscem otwartym na wszelkie społeczne i miastotwórcze inicjatywy! Dlatego w przerwie od zwiedzania szczecińskich mozaik – warto odwiedzić Mozaikę 😉


Lokalizacja kawiarni Mozaika: MOZAIKA

obiad

Na przerwę obiadową polecam wybrać się do funkcjonującego od lat baru mlecznego “Turysta”. Bary mleczne to miejsca, które otrzymują dotację od państwa, w celu zapewnienia wszystkim dostępu do taniego jedzenia. Jest to pozostałość czasów PRL, z tamtego okresu również pochodzi ich nazwa – bary mleczne serwowały bowiem wyłącznie dania bezmięsne. Obecnie w barze “Turysta” dominują produkty mięsne, ale nie brakuje też opcji wegetariańskich. W Turyście można zjeść tani polski obiad w niezwykle egalitarnej atmosferze. Do Turysty bowiem przychodzą wszyscy: biedni, bogaci, studenci, rodziny… Liczba stołów i miejsc jest ograniczona – dlatego przysiąść można się do każdego. Niech nie zdziwi Was więc widok korporacyjnych pracowników w garniturach siedzących obok alternatywnej licealnej młodzieży czy starszej, niezamożnej emerytki. Każda osoba odwiedzająca Szczecin powinna zobaczyć ten legendarny bar. Doświadczenie to może być wyjątkowo ciekawe dla gości z zagranicy, dla których idea barów mlecznych jest zupełnie obca. Z resztą sam nieraz w kolejce po moje ulubione kluski leniwe z bułką tartą i cukrem, rozmawiałem  z gośćmi z Berlina.

 

Lokalizacja baru Turysta: Bar Mleczny Turysta

impreza

Miejscem, które mogę szczerze polecić jest nadodrzańska Hala Odra, znajdująca się w poprzemysłowej i szybko zmieniającej się dzielnicy miasta. W miejscu tym jest sporo miejsca do odpoczynku tuż nad rzeką, dostępne jest parę punktów gastronomicznych, bary. Organizowane są tam liczne wydarzenia, w tym przez lokalne kolektywy muzyczne, ale nie brakuje również imprez z berlińskimi DJami, którzy chętnie odwiedzają to miejsce. Zabawa w starych przemysłowych halach, w otoczeniu warsztatów, zajezdni autobusowej i nowych deweloperskich realizacji, a jednocześnie w otoczeniu dzikiej przyrody i wody – jest prawdziwie szczecińskim doświadczeniem! 


Lokalizacja Hali Odra: Hala Odra

Możecie być pewni, że odwiedzając każde z tych miejsc doznacie prawdziwego “Szczecin experience”. Prawdziwie doświadczycie to, wciąż odbudowujące się po II Wojnie Światowej, miasto wiecznie poszukujące swojej tożsamości. Zobaczycie nie tylko zadbane, turystyczne atrakcje, ale też zaniedbane i opuszczone piękne miejsca! Poznacie różnorodnych i wolnych mieszkańców miasta, poznacie jego język i kulturę, zaznacie przeplatającej się polskości i niemieckości, czy też po prostu lokalności. Doznacie architektonicznego i społecznego miksu, który razem tworzy to dziwne i unikalne miejsce jakim jest Szczecin.

Kto za tym stoi?​

Marcin Chruśliński (on/jego)

Wiceprezes stowarzyszenia “Oswajanie miasta”, student gospodarki przestrzennej na Uniwersytecie Szczecińskim, urodzony Szczecinianin, od 16. roku życia zaangażowany w społeczną działalność miejską, aktywista, miłośnik Szczecina i regionu, o swojej miejskiej aktywności opowiada w mediach społecznościowych pod nazwą: „Marcin.o.miescie”.

Gabriela Bierzynski

Social-Media-Management
WordPress
Reklama

Dorota Kot

Menadżerka kultury

Cora Litwinski

Tłumaczenie

Podobało ci się?
Odezwij się!

Tag, link, email, tekst – wszystko jest dozwolone! Odezwij sie do nas!